Pierwsze wrażenie: No Game No Life

No Game No Life
Tytuł japoński: ノーゲーム・ノーライフ
Wydawca oryginalny: Media Factory
Wydawca polski: Waneko
Autorzy: Mashiro Hiiragi, Yuu Kamiya
Gatunek: komedia, ecchi, fantasy, seinen
Ilość tomów: 1 (kontynuowana)
Wydanie oryginalne: 2013-
Wydanie polskie: 2015-
Dodatkowe informacje: miękka okładka, obwoluta, cena 19,99 zł, komiks dla dorosłego czytelnika (+18)

Życie może być porównywane do gry nie bez powodu. Cechy wspólne to przede wszystkim posiadanie zasad, które powinni przestrzegać wszyscy, jednak zawsze znajdzie się ktoś, kto nie będzie chciał się temu podporządkować. Masa cheaterów, oszustów czyhających aby pozbawić nas dorobku i błędów w systemie, których admini nie poprawiają, z różnych względów. Aż trudno uwierzyć, że w jednym momencie gra tutaj aż ponad 7 miliardów graczy na jednym serwerze, co chwilę ktoś zaczyna grę, a ktoś inny ją kończy. Dead End, niestety bez możliwości powrotu, chyba.  

Niektórym ta gra nie odpowiada, zamykają się w domu odcinając się od świata zewnętrznego i uciekając do wirtualnej rzeczywistości. Rodzeństwa Shiro i Sora są tego przykładem, uważają oni życie za nudną “gównianą grę”, dlatego nie angażują się w nią tak jak inni. Ucieczką z tego świata są dla nich gry. W wirtualnym świecie są kimś, nie to co w realu, dwójką z pośród ponad 7 mld nieznanych i nic nieznaczących kropek. Kto by przypuszczał, że te dwie kropeczki są miejskimi legendami znanymi jako “Blank” (z ang. puste miejsce), dlatego, że zawsze gdy w coś grają, ich postać ma puste miejsce zamiast nicku. Swoją sławę nie zdobyli jak wszyscy sądzą dzięki oszustwie, lecz swojemu geniuszowi, dzięki któremu, gdy są razem stają się niepokonani.

Pewnego dnia otrzymują tajemniczego maila z wyzwaniem, po wygraniu rozgrywki w szachy, zapytani o swój świat i chęć zmiany go na inny z góry określonymi jasnymi zasadami, odpowiadają zgodnie, że “jeśli on istnieje, to urodzili się nie w tym, w którym powinni”. Niektórych słów nie powinno się wymawiać głośno, zwłaszcza zwracając się do boga. Po ich wypowiedzeniu zostają przeniesieni do innego świata, w którym obowiązuje 10 zasad. Absolutne prawo ustanowione przez Teta, boga tego świata:

  1. Wszelkie zabójstwa, wojny i rabunki są zakazane.
  2. Wszelkie spory rozstrzyga się poprzez grę.
  3. Przed grą obie strony muszą postawić coś o równej wartości.
  4. W wypadku braku zastrzeżeń co do punktu trzeciego zasady gry i przedmiot zakładu są dowolne.
  5. Strona wyzwana ma prawo do wyboru gry i wyznaczenia jej zasad.
  6. W przypadku przysięgi na dziesięć zasad warunki zakładu muszą zostać spełnione.
  7. W grach zespołowych należy wyznaczyć przedstawicieli.
  8. Gracz przyłapany na oszustwie automatycznie przegrywa.
  9. Powyższe zasady są absolutne.
  10. Grajmy i bawmy się dobrze.

Brzmi interesująco? Zapomniałbym wspomnieć o niemal najważniejszym, tutaj wszystko jest rozwiązywane za pomocą gier. Wszelkie spory, wojny, a nawet ludzkie życie zależeć może od prostej gry. Nie trudno się domyślić, że nasza dwójka geniuszy odnajduje się tutaj znakomicie.

O świecie do którego trafili bohaterowie można powiedzieć niewiele, poza już wspomnianymi zasadami jakie tu panują. Najbliżej mu wyglądem do świata fantasy przedstawianego w grach komputerowych, magia, smoki, latające wyspy, różne rasy itp. Nie zanosi się jednak na jego większą eksploracje, gdyż większość akcji dzieje się w zamkniętych pomieszczeniach, przez co nie mamy większej możliwości zapoznania się wykreowanym światem. Jest tak przynajmniej w pierwszym tomie, gdzie można znaleźć parę kadrów przedstawiających krajobraz. Jednak nie jest to nic spektakularnego co wyzwoliłoby w odbiorcy wielki zachwyt. Wszystko to jest przedstawione za pomocą przyzwoitej kreski, na którą nie można narzekać. Pod względem rysunku spodobało mi się przedstawienie postaci, emocji oraz charakteru, co do łatwych zadań nie należy. Zwłaszcza gdy emocje zmieniają się co chwilę, przypominając nieco przejażdżkę rollercoasterem, gdzie każdemu zakrętowi towarzyszy inny wyraz twarzy. Tak więc często spotykamy się z tym, że postacie przedstawione na kadrze w komediowy sposób na kolejnym przyjmują poważną postawę, przypominającą często pewny siebie, szyderczy uśmiech z demonicznym płomieniem w oku. Niekiedy ich postawy graniczą na tyle bardzo z szaleńczym obłędem, że zastanawiam się czy ten świat nie został przez nich wymyślony, a oni sami nie siedzą gdzieś w zakładzie zamkniętym naszpikowani sporą porcją leków.

Główną zaletą tej mangi są dla mnie postacie, dwójka geniuszy, która w realnym świecie mogłaby odnieść wielki sukces gdyby odpowiednio wykorzystali swoją wiedzę i umiejętności. Jednak ich decyzje w grze zwanej życiem obrały kierunek w zupełnie inną stronę. Tak oto nierozłączne rodzeństwo trafia do fantastycznego świata, gdzie czeka ich niejedna interesująca potyczka o ogromną stawkę. Nie trzeba się jednak martwić, że spowoduje to zmianę atmosfery na bardziej poważną. Nic na to nie wskazuje, a komediowe wstawki z odrobiną pikanterii, tylko to potwierdzają. Jest to tytuł ecchi więc pojawiają się tutaj, niewielkie smaczki z tego gatunku jak świecenie bielizną czy walorami kobiecego ciała. A relacja rodzeństwa z kompleksami, które co jakiś czas ciska jakimiś tekstami o relacjach damsko męskich, tylko wzmaga przynależność produkcji do tej kategorii.

Jakby nie patrzeć dosyć szybko polubiłem tą dwójkę dziwaków (ot odezwał się normalny). Mała, słodziutka jedenastoletnia Shiro, wygląda na niemalże wiecznie zaspaną i niezwykle poważną osobę jak na swój wiek. Ciężko jest więc ustrzec uśmiech na jej twarzy. Osiemnastoletni Sora jest niezwykle pewny siebie, z góry wie czego chce i nie boi się po to sięgnąć, zachowując przy tym pokerową twarz. Z pośród tej dwójki to właśnie on wykazuje się największym humorem.

Polskie wydanie jest dobre i niemożna się do niego przyczepić. No przynajmniej ja nie mam się czego czepiać. W większym skrócie wydanie dostępne na naszym rynku za sprawą Waneko wygląda to tak, błyszcząca obwoluta, w środku cztery ładne kolorowe strony, dobre tłumaczenie. Na plus zasługuje tutaj zastosowana czcionki w dymkach narratora, która jest tak sama jak przy tytule na obwolucie. Takie pikselowate litery świetnie tutaj pasują, nadając mandze jeszcze bardziej charakter gry. Pod koniec jest 7 stronicowy dodatek w postaci fragmentu light novel. Następnie kilka słów od autorów mangi, a na sam koniec 6 stron reklam mang Waneko i ich sklepu.  

No Game No Life jest ciekawie zapowiadającym się tytułem, pierwszy tom nie zrobił na mnie pioronującego wrażenia i nie uzależniłem się od tego tytułu jak od dobrej gry. Nie powiem wykreowany świat jest interesujący, jednak przy tak krótkim spotkaniu ciężko jest wejść do niego całkowicie tracąc przy tym kontakt z rzeczywistością. Może przy kolejnym spotkaniu lub spotkaniach to się zmieni, jednak kiedy to nastąpi? Pierwszy i jak na razie jedyny tom mangi został wydany w Japonii 27 stycznia 2013 roku, ciężko więc powiedzieć kiedy będzie możliwość przeczytania tomu drugiego. Obawiam się, że szybciej ktoś wyda w Polsce tą light novel niż pojawi się kolejny tom, z czego zresztą chyba byłbym bardziej zadowolony. No cóż poczekamy zobaczymy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *