Czyżby Light Novel cieszyły się coraz większym zainteresowaniem?

Pod koniec 2014 roku wydano „pierwsze light novel” Sword Art Online, co przyprawiło o uśmiech na twarzy nie jedną osobę, podobnie jak i o zdziwienie z różnych powodów. Między innymi czy będzie chciał to ktoś przeczytać, przecież jak się uważa młodzież nie sięga raczej za książki, a tym właśnie light novel jest. I to również przyprawiło niektóre osoby o zdumienie gdy słysząc SAO myślało, że to manga i zamiast ujrzeć w środku masę obrazków zostali zaatakowani masą mrówek jaką okazały się litery.

Można powiedzieć, że tytuł został sprzedany zapewne za sprawą sławy jaką przyniosło mu anime. Przez co możliwe, że fani kupili to pomimo, że nie są wielkimi fanami książek. Jak by nie patrzeć pozornie pierwsza krew na tym polu została przelana, więc idąc za ciosem wydawnictwa widząc, że ta walka nie jest przegrana postanowiły się do niej przyłączyć. Trochę poczekaliśmy i zostały ogłoszone kolejne tytuły. W marcu 2015 Studio JG ogłosiło, że wyda Toradore, co osobiście wprawiło mnie w zachwyt, a obecnie w rozczarowanie ponieważ nie została ona wydana do tej pory. Miesiąc później po Kotori ogłosiło swój kolejny tytuł LN jakim był „Blask księżyca” (Gekko). W sierpniu 2015 ze swoim tytułem postanowiło wejść Waneko, które podczas karnawału ogłosiło wydanie „Zerowej Marii i puste pdełko” (Utsuro No Hako to Zero no Maria). Tytuł ten pojawił się na sklepowych półkach w lutym 2016 roku, miesiąc później wydawnictwo ujawniło, że 21 marca ogłosi dwie kolejne powieści. Luty okazał się być nie tylko miesiącem wydania pierwszej novelki Waneko, ale również ogłoszeniem kolejnej przez Studio JG. Tym razem zadeklarowano wydanie Log Horizon z premierą w maju. Tytuł ten ma się pojawić przedpremierowo na Pyrkonie. Miejmy nadzieje, że tym razem dojdzie do wydania i ujrzymy drugą powieść na rynku przedstawiającą losy osób uwięzionych w grze.

Chyba jednak lubimy czytać ponieważ wydawnictwa na przestrzeni ostatnich miesięcy ogłaszają kolejne tytuły, jak i informują o planowaniu kolejnych. Tak jak zrobiło to Ktori podczas ogłoszenia Durarary, która ma wyjść za niecały miesiąc od ogłoszenia. Jak dla mnie wniosek jest prosty, jest na to zapotrzebowanie. Głupie komentarze nabijające się z niewiedzących co to jest light novel znikają, ponieważ pytania o to się nie pojawiają, tak jak na początku pojawienia się ilustrowanych powieści w naszym kraju. Zastanawia mnie tylko jedno, jak szybko nabierze to rozpędu i czy stanie się równie popularne co mang?. Jak na razie mam wrażenie, że zaczyna to przypominać śnieżną kulę, która nabiera coraz szybciej rozmiarów. Zobaczymy co przyniosą nam kolejne miesiące, które powinny zaciekawić osoby lubiące spędzać czas na czytaniu.

Osobiście czekam nadal na wydanie długo oczekiwanej Toradory i liczę, że w końcu ktoś wyda Spice and Wolf. A Wy na wydanie jakiego tytułu oczekujecie i co sądzicie o ilustrowanych powieściach?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *